71 Comments

  1. Rafał Lopski Lopez

    MIAZGA,
    Ja dodam od siebie otwieranie bagażnika tylko z pilota (brak zamka). Kolega kiedyś nie wyjął na czas bardzo ważnych dokumentów z samochodu bo padł mu akumulator I zamek nie zadziałał.

    • Wiktor Kreft

      Reczny jest do zaciagniacia zeby nie zjechal z gorki moim zdaniem a nie awaryjnego chamowania, ale ja jestem gimbusem i nie znam sie,

    • Max Frost

      Kiedy będzie w wieku ojca będę pewnie wspominał miło jak słyszałem na ulicy bulgoczące V8 czy Subaru Impreze w przelocie i będę się musiał zadowolić elektrycznymi gównami ;x

    • Imho tekst trochę jednostronny i propagandowy, chociaż nie tak bardzo jak porównianie Golfa MkII ze Skodą.
      Wiadomo, że nowe auta są inne i jako miłośnicy klasyków i youngów postrzegamy je jako nieco bezduszne maszyny, ale niektóre argumenty są chyba trochę na wyrost. Kluczyk, spalanie…

    • Może przykłady aut niezupełnie nowych, ale przynajmniej sprawdzone na własnej skórze. Passek B5FL 1.8T, cykl mieszany 11 l/100km bez eko drivingu, AR 156 1.9JTD 6,7 (j.w.), Opel Commodore C 2.5S (i mimo zdecydowanie większej pojemności i mniejszej macy, bez porówniania jeśli idzie o moc) przy normalnej jeździe bez wariactw wciąga 13 l/100km.
      Folderów nie czytam, bo na nowe mnie nie stać 😉
      Przykłady sprawdzone i mierzone od lat, nie będę się rozpisywał dalej, bo nie ma to sensu tak samo jak udowadnianie wyższości klasyków nad autami nazwijmy to nowożytnymi.
      Jedne i drugie mają służyć czemu innemu i mają zdecydowanie różną specyfikę.

    • @Łukasz Kubczak sam napisałeś że auto o większej pojemności.. co tu porówynwać?! Porównaj commodore do 2.5 v6/r6 z aktualnego samochodu i uwierz, że poniżej 13l/100km w mieście nie zejdziesz

    • Jezus Maria, kolego Kubczak, klasyki wcale nie maja sluzyc do czego innego. W 1982 roku Ford Taunus byl autem na codzien, w 1977 Opel Rekord takim byl, a w 1929 Ford A byl na codzien. Auta maja sluzyc do przewiezienia dupy kierowcy i pasazerow, wzglednie ladunku od punktu A, do punktu B, bez potrzeby wsiadania na konia lub do pociagu. Co ciekawe, w latach 1928-1989 stosunkowo niewiele sie zmienilo w tym jak powinien byc zmontowany samochod, ot, biegi w podlodze, wzglednie w kierownicy, sprzeglo po prawej, hamulec, gaz, reczny zalezy gdzie sobie to wymyslil producent, w Amazonie po raz pierwszy pasy, potem doszly ABSy i tak jakos zeszlo ludzkosci 70 lat budowania samochodow. Dopiero stosunkowo niedawno producenci przescigaja sie w coraz to nowych rozwiazaniach i udogodnineniach. A dlaczego? Bo przez te 70 lat pomysly i udogodnienia wchodzily stosunkowo wolno, Ford byl ostatnim producentem ktory w latach 80tych wstawil seryjnie 5 biegowe skrzynie do aut! Silnik V6 zyl od polowy lat 60tych prawie bez drastycznych zmian do polowy lat 90tych! Silnik ktory z prawie 3 litrow generuje 140-160 koni zyje wiecznie. Silnik ktory z pol litra z doladowaniem wypluwa 100 jest w kazdym punkcie przeciazony, co z tego ze Polo mnie przesciga w kazdej sytuacji jak wypluje po stu tysiacach bebechy? Kiedys byl taki zart ze niby jaka skrzynie biegow nalezy wstawic do Forda A, odpowiedz to te ktora juz do niego przyrdzewiala. Wiesz jak wspaniale jest posluchac auta ktore ma 80 lat, i wiedziec ze nic w nim nie popsuje sie na tyle ze trzeba bedzie zamieniac silnik, czy komputer? Tak czy siak, nie kumam dlaczego wy tak strasznie bronicie tych nowych gowien, i to zawsze bez argumentow, "kluczyk mydelniczka robi robote", ale dlaczego? Albo dlaczego hamulec reczny na guzik jest o tyle lepszy od tego na linke pomiedzy siedzeniami?

    • Karol Cierlak

      @klasyczny.com wydaje mi się, że wykonanie gwałtownego hamowania nastąpi szybciej naciskając normalny hamulec niżeliby doliczyć czas w którym ręka wędruje z kierownicy na ręcznika. Przy prędkości rzędu 60km/h róznica nie jest duża, lecz przy większych zdążymy w ciągu tego ułamka sekundy pokonać parę metrów które mogłyby zaważyć na naszym zdrowiu/życiu. Poprawcie jak się mylę – pozdrawiam.

  2. Rafał Lopski Lopez

    nadeszły czasy w motoryzacji które potwierdzają prostą maksymę: LESS IS MORE.
    Kiedyś samochód się nie psuł, miał tylko chwilową awarię.

  3. A co do wspomnianego silnika na końcu, 1.4 tsi turbo kompresor, jest to chyba najbardziej awaryjny silnik jaki wyprodukował vw. Pękające głowice, tłoki, rozciągający się łańcuch rozrządu, nagar na zaworach, czy losowe wyłączanie się kompresora, I kto wie ile jeszcze problemów sprawia to coś…

  4. Ja do listy dorzucam łopatki za kierownicą zamiast klasycznej wajchy zmiany biegów. Najbardziej brakuje mi jej w nowych Ferrari, które bez srebrnej, klasycznej kuli w układzie H są koszmarkiem jeśli chodzi o indoor rzecz jasna.

  5. aj naciągane trochę to zestawienie 😛 światłowody zamiast kabli(tylko przesył informacji) I ręczny do nagłego hamowania 😀 ale co racja to racja nie ma to jak stare auta I dźwięk V8 (może też być moje V6 😀 ).

  6. Pracuję w warsztacie samochodowym (nie żadne aso) I napiszę jak to wygląda z mojej strony. Odnośnie tego ręcznego, dzisiaj klocki hamulcowe wymienia się przy użyciu komputera. W przeciwnym razie ręczny (który zadziała automatycznie) nie pozwoli Nam zdjąć zacisku ani cofnąć tłoczka. Owszem, the się to zrobić na krótko, ale nie w każdym samochodzie, a do tego można to zmyślne (drogie) urządzonko które kiedyś było zaciskiem uszkodzić. A do tego fakt że siedzę na postoju na fotelu pasażera, kierowca wyszedł, a samochód postanowił że pojedzie bez niego (chyba każdy kiedyś tak miał), niezbyt mnie cieszy, szczególnie dlatego że nie mam wpływu na jego poczynania. Normalnie łapię za dźwignię, zaciągam- z głowy. A wrzucenie biegu to nie ratunek, bo nie zawsze uda się na czas wcisnąć bieg bez sprzęgła. Druga sprawa to miejsce w komorze silnika. Spróbujcie tam wymienić rozrząd albo nie daj bóg dokonać większej naprawy. Masakra. Wielkość maski w nowoczesnych samochodach? Maska w niektórych samochodach służy do sprawdzenia czy silnik jeszcze tam jest I czy ma jakiś olej. W samochodach typu nowe peugoty partner tepee (cudowne HDi) wymianę tak podstawowych rzeczy jak np. filtr powietrza zaczyna się od demontażu podszybia. Dalej- auto stoi na parkingu, akumulator padł, ręczny zaciągnięty, centralny zamek oraz elektrycznie otwierany bagażnik ani drgną, klient ma tylko kartę tudzież wspomnianą mydelniczkę (kluczyk normalny, z grotem, który w większości pojazdów otwiera tylko zamki drzwi, najczęściej tylko kierowcy- dobre I to- leży w samochodzie, albo w domu). I co dalej? do domu po kluczyk. A co jeśli do domu mamy 400km? Nawet wciągnięcie na lawetę to nie lada wyzwanie. Można by się położyć pod samochód, założyć + na rozrusznik czy alternatora, masę gdziekolwiek I mamy prąd. Ale zaraz zaraz- najpierw trzeba się tam wgramolić- szczególnie polecany śnieg lub błoto pod plecami- zdjąć cudowne plastikowe osłony na 500 wkręcików (żeby nie było zbyt łatwo- wszystkie tradycyjnie na torx'a), a potem modlić się żeby gdzieś w zasięgu ręki był rozrusznik lub alternator- co nie jest pewne. To wszystko oczywiście przy wsparciu jakieś pomocy drogowej czy coś w tym rodzaju która też kosztuje. A przecież tylko został na światłach lub z włączonym radiem. Dziękuję, wolę wyjąć kluczyk z kieszeni. I tak można bez końca. To tylko mocno uogólniony skrót skrótu. A zdanie o mocy I spalaniu- jak najbardziej słuszne- wszystko bez zmian tylko ma się co psuć I być ekologicznym. A odnośnie do porównania zanieczyszczeń krowy- krowom polecamy katalizator I DPF na wydechu, oraz pompowymiona I gniazdko do ładowania….no wiecie gdzie. I obowiązkowo muuuczenie z głośnika.

    • Bedac mechanikiem w PL gdzie ludzi stac co najwyzej a uzywanego tuarega to pikus bo sie jeszcze czlowiek i umeczy. Ja mam swoja dzialalnosc w UK i juz mialem okazje naprawiec nie jedno cudo z roku 2012 na w/w '' ful wypacie''. Ale jest na to wszystko sposob;) Klient kupujacy starego golfa za serwisowanie placi 30F bo tam idzie to w 40 minut. Klient posiadajacy najnowsze bmw placi niestety 140F bo jak kolega wspomnial zeby wymienic glupi filter to sie przez godzine rozbiera plasticzki, sriczki i ine duperele….Lubie tez filtry oleju w tych nowych autach. ASO maja specjalne klucze to ich i dokrecaja je niemi na hama bezwysilkowo. Normaly mechanik nie ma specjalnego klucza elektrycznego do filtra w kazdym nowym samochodzie i wymiana z odkreceia i wkrecenia zamienia sie w godzie walki. A klient na koniec, ''panie a czemu tak drogo'' heheheheh Uzytkowicy nowych aut maja swoj przydomek w UK ''skazani na ASO'' hhehe

    • U Nas też często wpadają roczniki 2012 (nawet dzisiaj był) i poprzednie. I to nie tylko Fiaty. Ale już np. w BMW E60 3.0 Diesel (poza serwisowaniem lubię te samochody mimo wszystko) żegnamy się z filtrami kabinowymi (są dwa), całym podszybiem, rozpórką kielichów, kolektorem dolotowym i pewnie jeszcze o czymś zapomniałem żeby wymienić głupie świece żarowe. Opel Vectra C w silniku bodaj 2.2 Diesel, wymiana rozrusznika to pożegnanie z zawieszeniem żeby można było zrobić to w miarę komfortowo bez łamania palców. Tam też znajduje się (o losie!) zbiorniczek oleju do wspomagania. Więc to nie tylko najnowsze samochody, ale już standard od kilku lat, a z modelu na model jest coraz gorzej. Za to np. w starych Volvo (przykład idealny) można sobie stanąć koło silnika i pracować spokojnie bez komputera i innych zbędnych pierdół. A co do specjalistycznych narzędzi- z czasem i one staną się standardowe, ale pytanie "po co to komu, we fiacie to se płaskim odkręciłem" samo ciśnie się do gardła. Po co udziwniać coś co jest proste i dobre? Bo serwis musi zarobić. A co do elektroniki- ja jestem absolutnie za elektrycznym fotelem (pomimo że brzmi to jak elektryczne krzesło), lusterkami, szybami, przydaję się climatronic, pomaga komputer który ostrzeże mnie w porę że coś jest nie tak, a nawet powie jaka to usterka, pokaże mi ciśnienie w kołach, spalanie, różne temperatury. Mi to zbędne, ale nie każdy musi znać się na samochodach, a jak coś stuknie i olej zostanie na asfalcie to pomyśli że tak ma być (ja się nie znam np. na budowlance, ale nikt mi nie każe kilka razy dziennie samemu tynkować ścianę- a jeździć niejeden musi i błędy popełnia niesamowite), więc to jest jak najbardziej słuszny kierunek. Ale na miłość boską, po jaką cholerę elektronika wpycha się w układy czynnego bezpieczeństwa (jak wspomniany ręczny), po co mi ona przy silniku, dlaczego drzwi nie mogą mieć dziurki na kluczyk? To czy dojadę bezpiecznie i sprawnym samochodem powinno zależeć jak kiedyś od elementów mechanicznych, o które można łatwiej dbać i w razie potrzeby prostych napraw można dokonać na gorąco i dojechać spokojnie do domu czy warsztatu. Myślę że dzisiaj przy konstruowaniu nie jest najważniejsza niezawodność, bezpieczeństwo, czy nawet sama przyjemność prowadzenia, tylko to kto jaki patent za ile sprzeda i jaka będzie długość listy (zbędnego) wyposażenia. Odnośnie skazanych na ASO- w Polsce też, a nawet tym bardziej, na wszystko jest patent. Polak nie pyta jak, Polak pyta na kiedy (polecam zdjęcie o tym tytule na demotywatorach:)). Tutaj mało kto jedzie do ASO, nawet jeśli go stać na to. No bo kto lubi przepłacać. Ale jak wspomniałeś klient się nieźle spoci jak odpowiemy na pytanie "za ile". Pomimo że taniej niż w ASO.

    • Co racja, to racja temat nowych aut to niekończąca się historia. Sam też mam przyjemność robić przy nowszych plastikach i wpadam w furie kiedy na bezsensownych patentach i pomysłach trzeba sobie łamać kręgosłup żeby coś zrobić, albo marnować dziesiątki minut na czynność która powinna zająć 5 min… Ale to się nie zmieni a będzie nawet gorzej i jeszcze gorzej. Auta robione są w taki sposób żeby po tych paru latach się sypały, a patrząc po katalogach producenta z częściami ASO to nie trzeba kupować nowego auta od razu, bo jest wszystko dostępne i da się zrobić wszystko… tylko przypadkiem taniej wychodzi nowe auto kupić ;]
      Co do artykułu, super. Czytając go myślałem "true story bro", i trzeba przyznać większości wymienionych przypadków w nim, jak i przez moich komentujących poprzedników jest prawdziwa, ale niestety właściciele po jakimś czasie dowiaduje się co tak naprawdę kupili, chociaż znając życie to mało kto uczy się na błędach, bo przecież "liczy się prestiż nowego auta"…
      Natomiast większość rozwiązań związanych z silnikiem, spalinami itp. to wszystko dyktuje unia i ekolodzy, reszta przy okazji zbiera za to kasę, a z tej ekologi wychodzi że silniki coraz więcej syfu zbierają w sobie a diesle coraz bardziej śmierdzą ;P

    • Patrzcie, trzeci mechanik z rzędu i jeszcze nikt nie powiedział dobrego słowa. To o czymś świadczy:) Popieram kolegę. Żeby nie było smutno powiem coś pochlebnego- dzięki plastikowym osłonom pod silnikiem nie trzeba się brudzić błotem robiąc coś przy silniku. A więc ubrudzimy się już tylko olejem i innymi płynami eksploatacyjnymi które przenikają przez ścianki superszczelnych nowoczesnych silników (no bo przecież żadna uszczelka nie puszcza, to tylko te magiczne oleje które same się pojawiają). Apropo olei- gdyby kiedyś oleje były takie jak obecne oleje i płyny eksploatacyjne DOBREJ KLASY (nie najtańsze) to myślę że przebiegi mercedesów w dieslu z miliona wzrosły by co najmniej do liczby mieszkańców Pekinu (nie wiem ile ich tam jest, ale podobno dużo). Natomiast jeśli chodzi o prestiż auta- Polacy ciągle myślą że najlepszy samochód na świecie to nowszy model samochodu sąsiada. Ja osobiście jestem zdania że samochód ma robić wrażenie na mnie, ma dawać mi frajdę z jazdy, komfort, bezpieczeństwo i pewność, że jak pojadę to wrócę. Ludzie na świecie kupują zegarki, kolie, garnitury, sukienki itp. a My kupujemy samochody. Tylko potem przeżywają szok, kiedy po przesiadce z Żuka na Trafica czy Boxera rolnik dowie się że wtryskiwacze nie mają już wymiennych końcówek za 30zł.

  7. Jestem właścicielem Primery P12 I Trabanta 601, Primera jest wygodna, mało pali, bezpieczna itd. Natomiast Trabant jest głośny, niewygodny, niepraktyczny (gleba) ale radość która ogarnia ludzi kiedy Tramp toczy się przez miasto jest nie do opisania. Można postawić nowe BMW 7 a I tak nie wzbudzi takiego zainteresowania jak stary, dobry klasyk. Te auta mają duszę, to coś więcej niż tylko pojazd to styl życia :)
    Pozdrawiam 😉

  8. Co jak co, ale z punktem o bezprzewodowym kluczyku się nie zgodzę.
    Korzystam z tego rozwiązania w Volvo. Nie muszę wciskać żadnego guzika, żeby otworzyć samochód – wystarczy pociągnąć za klamkę, mając kluczyk w kieszeni. Następnie wsiadam, naciskam pedał hamulca roboczego, wciskam guzik "Start-Stop" I już rozrusznik kręci.
    I uważam, że trwa to krócej I na pewno wygodniej (szczególnie w zimę).
    Oczywiście poszczególne samochody różnią się od siebie I być może niektóre z nich mają ten system mocno niedopracowany, jednak w Volvo działa on znakomicie.
    Ale to tylko moja opinia 😀

    P.S.
    Niestety S80 jest wyposażone w "nożny ręczny"… Co prawda to nie jest elektrohydraulik, ale używanie do zaciągnięcia "ręcznego" nogi, czy później zwolnienie go ręcznie, dźwignią pod kierownicą, jest zdecydowanie niewygodne…

    Pozdrawiam

  9. mega tendencyjne :)

    reczny hamulec – bardzo fajna koncepcja. kwestia mądrej realizacji tej koncepcji I nie przekombinowania systemu…

    bezkluczykowy dostęp – strasznie hiperbolizujesz. szukanie miejsca na odłożenie kluczyka? dobrze ze wiesz gdzie jest przycisk start alabo stacyjka ;).
    opowiedz mi jak zamykasz auto wysiadając z 3 siatkami I torbą? albo wracasz z zakupów zawalony tobołami I kierujesz się do bagaznika… I szukaj kluczyka w kieszeni, którą ręką? poza tym bezkluczykowy dostęp polega na nie naciskaniu zadnego przycisku :) dlaczego nie widzisz plusów? tylko trochę naciągane minusy, typu poszukiwanie miejsca gdzie odłożyć mydelniczkę?

    moc I spalanie? oczywiscie ze sie zmieniły… teraz auto z segmentu X pali sporo mniej lub tyle samo co ten sam segment 30 lat temu… jednocześnie ważąc 2 razy tyle (niestety), w razie czego dyspunując większą mocą, prowadząc się lepiej, zapewniając dużo lepszy komfort I bezpieczeństwo.

    ale żeby nie było – bezsensowne rozwiązanie, które ja widzę?
    zmiana koloru podświetlenia klamek wewątrz w nowym focusie :) podświetlenie ramki wkoło gałki zmiany biegów w astrze…
    system który czyta znaki drogowe I wyświetla na pulpicie ograniczenie prędkości (to chyba robota kierowcy coby patrzeć na znaki?)…

  10. Rafał Orłowski

    Moim zdaniem system start-stop też jest bezsensownym rozwiazaniem silnik gaszony co kilkaset metrów np. w mieście szybko się zniszczy.

  11. Rafał Orłowski

    Moim zdaniem system start-stop też jest bezsensownym rozwiazaniem silnik gaszony co kilkaset metrów np. w mieście szybko się zniszczy.

  12. Dla mnie najbardziej idiotycznym wynalazkiem w nowych autach są automatyczne światła mijania/drogowe oraz (w szczególności) automatyczne wycieraczki. Po co to komu? Każdy kto ma oczy (a fakt, że akurat prowadzi samochód skłania mnie do stwierdzenia że najprawdopodobniej je posiada) widzi, że na jego szybie pojawia się deszcz/śnieg/błoto/kurz itp. I bez problemu może sam włączyć wycieraczki w przeciągu zaledwie 2-3 sekund. Nie jest to szczególnie skomplikowany proces, więc nie widzę sensu umieszczania w aucie kolejnych zbędnych kilogramów w postaci tej całej automatyki.
    BTW. Świetny artykuł I w pełni zgadzam się z autorem. Czekam na dalszy ciąg ;).

  13. Już miałem udostępnić ten artykuł na FB ale przeczytałem: "krowy od lat produkują tyle samo dwutlenku węgla I nikt się nimi nie interesuje". To zdanie jest nieprawdziwe. Ekolodzy od lat stale przypominają że hodowla zwierząt na mięso I mleko jest jednym z największych źródeł gazów cieplarnianych (i przyczyną głodu na świecie, braku wody pitnej itp).

  14. Anonim

    O jejeku jaka tragedia. Sorry ale ja bez tego ręcznego w guziku w ogóle nie kupuję samochodu, nie używam też samochodów bez systemu bezkluczykowego. To jest po prostu wygodne. kluczyk mam gdzieś tam, sam nie wiem gdzie – nie interesuje mnie to, bo kluczyk to rzecz zbędna, wymuszona przez złodziei. Jeśli Thank you autorze jestes pospolitym miłośnikiem motoryzacji to buduj sobie sam własne samochody. Ja po prostu samochodem przemieszczam się, a kiedy się zapsuje dzwonię do asitance I za 15 minut mam lawetę a za 30 samochód zastępczy (naprawdę tak to teraz działa, wiem to kosztuje…. I pewnie tu jest ból). Nie brudzę sobie rąk smarem bo wiem, że to jest dla takich pospolitych miłośników motoryzacji jak Thank you autorze tego żałosnego tekstu. Mam w du…e samochody I zwyczajnie nie rozumiem jakim trzeba być kretynem, żeby egzaltować się tzw. motoryzacją. Samochód ma być wygodny I najlepiej gdybym nie musiał go nigdy prowadzić. Udogdonienia typu automatyczna skrzynia biegów, kluczyk w du..ie, ręczny w guziku, asystent parkowania, kamery, czujniki dają mi radość z życia poniważ moge się skupić na czymś innym niż samochodzie. Dlatego być może nigdy Thank you nie zrozumiesz mnie a ja nie zrozumię Ciebie ale uwierz każdy samochód wygląda prawie tak samo, są tylko większe I mniejsze.

    • Oczywiste jest to, ze w ogóle nie zrozumiałeś tego tekstu. Autor chciał pokazać bezsens polityki koncernów. Jeszcze kilkanaście lat temu liczyło się to, czy ktoś jest dobrym kierowcą, czy nie. Dziś, według niektórych, elektronika zastępuje umiejętność prowadzenia. Błąd! Myślisz, że 2-tonowe auto możesz wyprowadzić z poślizgu ot tak sobie, bo przecież jest naszpikowane elektronicznymi układami bezpieczeństwa? abs, esp, ebd i tak dalej to użyteczne systemy, ale praw fizyki nie oszukają. Nie zastąpią też wyobraźni i doświadczenia kierowcy. Technologia idzie na przód, ale niestety jakość wykonania we współczesnych samochodach nie zachwyca – wciąż słyszymy o akcjach serwisowych takich gigantów jak toyota czy mercedes. A co się pogarsza na przestrzeni lat to, niestety, umiejętności prowadzenia auta przez Kowalskiego. Jednak najgorszym z tego wszystkiego jest to, co jest głównym wątkiem tego tematu – wynalazki, które uprzykrzają życie kierowców, czyli znakomitej części ludzkości.

  15. Robert Broda

    Nie znam sie,wszystkiego nie wiem,ale ow "awaryjny" znany prawidlowo jest jako POSTOJOWY.
    Myle sie? Kolejny jezykowy blad powielany zbyt czesto… Co do Keyless to chyba ktos pomyslal o komforcie a nie o uprzykrzeniu zycia kierowcy.Znow sie myle? Nie rozumiem wiec po co te ironiczne "szukanie" miejsca na kluczyk. Gdzie go autor chowa? No tak w stacyjce… 😉
    Nie wiem dlaczego autor artukulu sie nie podpisal,domyslam sie ze ze wstydu. A moze jedynie do sprowokowania hejterow. Chociaz trudno zachowac spokoj gdy sie czyta takie bzdury…
    Swoja droga ja tez lubie pojezdzic sobie swoim Trabantem… :)

  16. franek

    Masz zupełną rację co do elektrycznych hamulców ręcznych – to zupełny idiotyzm i zemsta producentów!!!!!! Ponadto wyciąganie niesamowitych kwot pieniędzy przy naprawie.
    Patrz Toyota AVENSIS T27 – cena nowego 4011,00 zł + wymiana około 900,00 zł.
    Przerażające!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *